Friday, February 02, 2007

Masterplan

"Masterplan:about the power of Google" to zręcznie ujęta w animowanej formie, wizualizacja lęków o prywatność. Szkoda, że obrywa się w ten sposób Google. Jak na razie firma jeszcze nie daje powodów do traktowania jej jako wielkiego brata. Nikt z Google nie czyta mojej poczty, nikt nie poświęca mi specjalnie większej uwagi niż milionom innych użytkowników, którzy są zadowoleni z nieinwazyjnego sposobu obchodzenia się z ich prywatnością.

Film jest dość krytyczny i stara się trzymać głównie negatywnych faktów. Jednostronne spojrzenie na sytuację, bez wgłębiania się, bez dowodów. Do tego nakręcony w taki sposób by potęgować atmosferę zagrożenia. Nie zdziwie się gdy poderwie nową rzeszę przeciwników Google.

Jeśli zaś się zastanowić to film ten powinien raczej zwracać uwagę na to, że takie samo jak przedstawione w nim niebezpieczeństwo stanowi cały przemysł IT. To samo co osiąga Google przy pomocy swojej technologii może osiągnąć każda niemoralna firma działająca w branży spyware. To samo może osiągnąć Microsoft przez Windowsa.

Inna kwestia, której zdaje się wiele osób, w tym autorzy filmu, nie rozumieją, to to, że biznes model "będziemy panować nad światem" nie jest jedynym możliwym w wypadku korporacji. Jak już pokazano firmy mogą działać odpowiedzialnie, bardziej na zasadzie partnerstwa niż chęci władzy, zysku i kontroli. I o to chodzi w innowacyjnej firmie. O to by wychodzić poza zwykłe ramu, poza sztywne standardy.

Oczywiście obecnie Google powoli robi się za duży na takie działanie. Ale pozostaje mieć wiarę, że zatrudnianie najlepszych z najlepszych zaoowocuję utrzymaniem otwartej na innowację kultury pracy.

Najlepsze efekty powstają zawsze w wyniku współpracy obu stron, a nie dominacji jednej nad drugą.

3 Comments:

Blogger IgoS said...

Inna kwestia, której zdaje się wiele osób, w tym autorzy filmu, nie rozumieją, to to, że biznes model "będziemy panować nad światem" nie jest jedynym możliwym w wypadku korporacji.
A jaki jest inny? Nikt nie tworzy firmy, by nie zarabiać. Firma jest poto, by osiągać zyski, a tażkę sięgać po władzę. Nie wierzę, że Google nie chce mieć władzy. Google poprostu się boi, narazie..
ps. ten kto napisał tego posta, w nigdy w życiu nie osiągnie sukcesu przy prowadzeniu własnej firmy lub myśli inaczej niż napisał

9:53 PM  
Blogger Einer said...

This comment has been removed by the author.

10:40 PM  
Blogger Einer said...

no i wlasnie istota naprawde innowacyjnej firmy jest to by znajdowac inne sposoby. wyscig szczurow to nie jest jedyna opcja na zycie dla ludzi, tak samo nie jest jedyna opcja dla korporacji.

a zwlaszcza dla takiej firmy jak google wladza oznaczalaby monopol, a monopol to wstrzymanie innowacji. zalozyciele google to naukowcy i jednoczesnie wielkie dzieci, dla nich "poznanie" jest najwazniejsze, nie scisniecie wszystkiego w piesci.

poza tym musisz rozroznic dwie kwestie: wladza a zyski to dwie rozne kwestie, dwa rozne cele, nie musza byc osiagane w ten sam sposob.

ps. ale gratuluje podejscia, bylbys z nim swietnym szefem-terrorysta, albo pracownikiem-maszyna w korporacji-maszynie do kasy.

11:02 PM  

Post a Comment

<< Home