Saturday, March 10, 2007

Najlepsza firma dla Ciebie?

Wiedziałem od jakiegoś czasu, że zasada 20% na swoje projekty odnosi sie jedynie do in inżynierów w Google. Zastanawiałem się jak jest z tą kulturą pracy w szerszej perspektywie. Wiadomo, że gwiazdami w tej firmie są inżynierowie, jednak jak jest z resztą zatrudnionych? Każda korporacja poza działem produkcji ma mnóstwo innych działów, o tych w tym wypadku wspomina się dość rzadko. Dlatego post na blogu Philippa Lenssena zwrócił moją uwagę. Zacytuję za źródłem:

MOST PEOPLE who work at Google are in SUPPORT roles!! And they are getting paid way less than industry standard for working 50, 60+ hours a week for it! Screw the free food, screw the laundry - the MAJORITY of people working at Google are in buildings without any of these amenities, and are certainly without extra money from stock options.

[...] they are the ones working their asses off, in overtime, but that doesn't matter because they are salaried but way below industry standards for support positions, to make sure that YOU, the user, has an accessible Help Center, has a kind, email response, has an answer to your question.

Yes, there are foosball tables in the support buildings, but who has time to play them? Giant overhead projectors alerting them to the current turnaround time for their emails is Big Brother enough to ensure that they don't even THINK about playing foosball when they should be answering support emails. Breakfast, lunch, and dinner are not nice alternatives - they are NECESSARY to ensure that all of the support peons remain dutiful and consistent with their email turnaround times.

Wow, sounds like they're overworked. Can't Google just hire more people? HAHAHAHAHAHA!!!!! For a response to that, please see the above comments. It's as hard to get a support role here if you're an MBA with a PhD as a hobby, as if you invented nuclear physics.

I've been here almost 5 years, and as soon as my refresher grant has vested, I am out like Lance Bass. It's a load of corporate baloney - the 400-person company that I started at has become a nightmare that has eaten my soul. God help the users.

Z tym dostaniem się do pracy w supporcie także jest prawdą. Swego czasu czytałem wywiad z jednym z pracowników, który wypowiadał się na temat szkolnych ocen kandydatów w relacji do zatrudnienia (postaram się wstawić update jak znajdę link). Z tej wypowiedzi dość pogardliwie brzmiał fakt, że ze ludzie ze słabszą oceną mogą liczyć jedynie na dostanie się do działu sprzedaży reklam. Jak jest w rzeczywistości? Czy różnica między tym z jakiego działu się jest jest wyczuwalna? Czy jest podział na lepszych i gorszych? No i jak wiele osób z działów innych niż inżynierka ma wpływ na produkty (jest wielu genialnych inżynierów, ale dość często produkty wychodzące z ich ręki tracą zwykły "ludzki" element, jak z tym jest)?

Nie wiem czy ktoś z pracowników Google trafia na tego bloga, ale z chęcią poznam opinię z wewnątrz.

Polecam także komentarze pod postami podanymi wyżej.

Friday, March 02, 2007

Google Apps For You

No i tak jak mówiłem rusza Google Apps (google office) i firmy będą za to płacić. Wielu krzyczało, że nie, że bez sensu, i, że webowe officy się nie sprawdzą. Tyle, że w naszym kraju nie ma takiej firmy jak Disney, a właśnie Disney postanowił, że będzie tego używał. (dla niezorientowanych -  Disney to nie tylko Myszka Miki, ale też jeden z największych koncernów medialnych świata).

Tak więc skoro większy może i widzi w tym sens, to i ci mniejsi u nas mogą, i mogą na tym dobrze wyjść.

Oczywiście cena nie jest na polskie warunki, ale na warunki usa jak najbardziej.

Co mnie martwi to fakt płacenia. Czy w google jest za dużo panów po MBA, dla których model opłacania usług reklamami nie jest na tyle dobrym rozwiązaniem jak żywa gotówka? Niedobrze, po Google spodziewałem się polegania w dalszym ciągu na Reklamowym Marginesie Zarobków (muszę kiedyś opisać co się za tym kryje, ale nie spodziewajcie się za szybko). Tak poza tym firma, która jest liderem w sprzedawaniu i dawaniu zarabiać na reklamie powinna robić wszystko by stworzony przez siebie ekosystem żywić.

Ach, i jeszcze to, że jest ten profesjonalny, telefoniczny support, co nie jest oczywiście złe, ale możnaby to zrobić bardziej społecznie.

No ale zobaczymy co dalej. ..

Sam fakt to już nie świeży news, ale przeglądając blogi, pomyślałem, że trzeba w końcu się ruszyć i napisać na ten temat swoje 2gr.